Paniska w Toruniu czyli jak zostałem fanem pana Marszałka!!!
wtorek, 11 gru 2007 @ 12:57 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzyDawno mnie nie było w Grodzie Kopernika! Z przyjemnością objechałem wieczorem miasto! Widok oświetlonej panoramy dodał mi pozytywnej energii.Przełknąłem jakoś infromację o remontach na Starówce. Udało mi sie wydostać z ul. Św. Ducha, ale wnerwił mnie widok parkingu przed Urzędem Marszałkowskim! -Co jest do cholery? -Zakląłem na widok szlabanu, broniącego podjazdu do urzędu, który zafundował sobie Marszałek!
Zwykle w tym miejscu, wieczorem zostawiałem samochód i kierowałem sie w stronę rynku staromiejskiego. Urzędnicy wychodzili z wyjątkiem może byłego Marszałka Pana Achramowicza i niemiłosiernie gnębionych podwładnych Pani Skarbnik tyrających późnym popołudniem.
-Arogancja władzy? W tak zatłoczonym miescie, w centrum zafundowac sobie prywatny parking ? Przy tym to już i Włoszczowa wysiada!!! Wieczorem przemyślałem sprawę!
-Niemożliwe, żeby Marszałek był złośliwy!- To napewno akt sprawnego działania!
Popytałem znajomych jak oceniają działanie Urzędu Marszałkowskiego! Przejrzałem troche lokalnej prasy i postanowiłem pomóc Panu Marszałkowi! W końcu co tam jesteśmy absolwentami tej samej uczelni. Hmm tylko ja musiałem sie uczyć po nocach a on studiował geografię!
Ponoć Achramowicz miał węża w kieszeni dla swoich pracowników. Nie dostawali nawet oficjalnych publicznie ogłaszanych podwyżek w budżetówce ale za mordyzm był taki , że nikt nawet nie pisnął. Członkowie SLD i ci co udawali sympatyków mieli oczywiście o kilkaset złotych wyższe pensje od średniej w urzędzie, który i tak plasował sie na szarym końcu listy płac w Polsce. Dowiedziałem się, że aktualny marszałek też juz ogłosił wszystkim , że ma węża w kieszeni dla plebsu urzędniczego. Nie znam szczegółow,ale
- dojdziemy, dojdziemy panie MarszaÅ‚ku!…
Musiał zatrudnić wiernych i lojalnych, którzy dostali dużo wyższe pobory od starych samorządowców , którzy przeszli sito czystki po zmianie władzy.
Achramowicz tyrał od rana do późnego wieczora. Jak Stalin czuwał nad każdym szczegółem. Podpisywał każdą pierdołę. Oddania i zaangażowania nikt mu nie może jednak zarzucić!
Z innego źródÅ‚a ale nadmieniam, że opcja wszechpolaków i innych popapraÅ„ców szczerze mi nie leży…dowiedziaÅ‚em siÄ™ ( zdaje siÄ™ żona lub kochanka w urzÄ™dzie), że Pan MarszaÅ‚ek sie szanuje! Dokumenty podpisuje raz w tygodniu!  UrzÄ™dnicy pÅ‚aczÄ…, ale dostali zadanie ,że majÄ… pracowac z …wyprzedzeniem. Nieraz bywa, że terminy goniÄ…, koniec roku blisko. Grożą kary za nie dotrzymanie terminów. A tu proszÄ™ prosty mechanizm… Potem można bedzie ukarać nieroba urzÄ™dasa, że za wolno dziaÅ‚aÅ‚… Podoba mi sie pomysÅ‚…Mam dziÅ› sprawÄ™ w UrzÄ™dzie MarszaÅ‚kowskim! Pogadam a potem sie z Wami podzielÄ™ co urzÄ™dnicy majÄ… na myÅ›li..I Was tez zachÄ™cam moi drodzy!! PrzysyÅ‚ajcie mi komentarze na temat Pan MarszaÅ‚ka i jego ekipy. Pomóżmy im cennymi radami i spostrzeżeniami tak jak oni nam pomagajÄ…. Cześć , ja tu wróce….
Witaj na blogu w serwisie Nowości
wtorek, 11 gru 2007 @ 11:11 | Kategoria: Nieskategoryzowane | Jeden komentarzWitaj! To jest Twój pierwszy post. Edytuj go lub usuń i zacznij wreszcie blogować
^Góra strony^
Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.
Zawartosc bloga dostepna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.

